| To sum up. | |||||||
| (12.04.2007.) Wpisał: marcjanna bludzien | |||||||
| Ostatnio plastikowy kotek, którego dostałam od znajomego na przedmaturalno-maturalne szczęście, złamał obie nogi... Jak powinnam to rozumieć... nie wiem.
Mogę to potraktować jako ostrzeżenie, przestrogę... "ucz się bo nie zdasz!" albo "nie ucz się - i tak Ci się nie uda..."
Myśl jaka przychodzi mi do głowy to taka, że i tak nie mam innego wyjścia jak tylko z pełnosprawnym czy też kulawym kotem
do tej matury podejść i zdać ją najlepiej jak potrafię
- So wish me luck! :)
Wszystkim zdającym maturę (z kulawym kotem albo bez)-
ŻYCZĘ POWODZENIA
Powered by AkoComment 2.0 PL++ |
|||||||
| WSTECZ | |||||||