strona główna
archiwum
- działo się
Egzaminy
Przeciek czy zwykła pomyłka?!
archiwum- działo się
Egzaminy
Przeciek czy zwykła pomyłka?!
Matura
jeszcze tylko 89 dni,zdających 413 105.
Gimnazjum
jeszcze tylko 79 dni,zdających 433 121.
Szóstoklasiści
jeszcze tylko 58 dni,zdających 441 110.
| Przeciek czy zwykła pomyłka?! |
|
| 12.05.2010. | ||||||
|
Czyżby pierwsza afera na
tegorocznej maturze? W jednym z tyskich liceów podczas matury z
języka angielskiego odpakowano arkusze… z Wiedzy o
Społeczeństwie, którą w całym kraju powinno się pisać dzień
później!
Egzamin do momentu wręczenia arkuszy przebiegał jak
każda inna matura: uczniowie zajęli miejsca w ławkach, po czym jeden ze
zdających wytypowany przez nauczyciela koordynującego egzamin na sali
został poproszony o sprawdzenie pieczęci koperty, w której miały
znajdować się testy z angielskiego. Miały, po rozdaniu znajdującym się
na sali 11 zdającym – pięciu z nich zorientowało się, że to niewłaściwy
przedmiot. Od razu zabrano arkusze i rozdano właściwe. Gdy o
sprawie poinformowała TVN24 wywołała ona burzę w
świecie edukacji - podejrzewano przeciek. Uczniowie i
nauczyciele zapewnili jednak, że żaden ze zdających nie widział treści
arkusza i nic z niego nie pamięta. Joanna Żebrowska, dyrektorka Zespołu Szkół Technicznych nr 7 w Tychach, gdzie doszło do zdarzenia, w rozmowie z TVN24 zapewnia, że uczniowie nie mieli szans zdążyć przeczytać pytania z WOS-u. - Uczniowie zgodnie z procedurą odpieczętowali arkusze i wtedy jeden z nich powiedział: "to jest po polsku", drugi powiedział: "to jest WOS". Wtedy błyskawicznie przewodnicząca zebrała te arkusze. Kontakt arkusza z uczniem trwał kilka sekund, bo to było tylko otwarcie i zamknięcie – mówi. Maturzyści z innych szkół są oburzeni. – A jeśli oni widzieli ten arkusz? Nikt się teraz do tego nie przyzna, tajemnicą poliszynela jest, że w wielu słabych szkołach nauczyciele pomagają uczniom w trakcie takich egzaminów, albo przymykają oko na ściąganie, po to, żeby szkoła lepiej wypadła na tle innych – mówi Kasia, tegoroczna maturzystka. – No nieźle, chyba nikt nie pozna prawdy – mówi Kamil. Co na to OKE? - Nie mam dowodu, że to bardzo krótkie spojrzenie na arkusz mogło mieć wpływ na wynik egzaminu - mówi szef OKE w Jaworznie, Roman Dziedzic. Pytany o możliwość powtórzenia egzaminu odpowiada: w tej całej medialnej historii najbardziej poszkodowani są zdający. Jeżeli nawet nastąpiła pomyłka w szkole i jest to niewątpliwie błąd nauczyciela, dodatkowym egzaminem nie powinniśmy karać młodzieży – stanowczo odpowiada. Dodaje też, że w całej sprawie konsultował się z Centralną Komisją Egzaminacyjną, odpowiedzialną za nadzór nad egzaminami w całym kraju. Wg. przedmaturalnych zapewnień CKE, arkusze z egzaminu przeprowadzanego danego dnia, powinny teoretycznie trafić do szkoły we wczesnych godzinach rannych (3:00-5:00). Obowiązkowo miał je odbierać dyrektor. Komisja odeszła od tego zalecenia w przypadku mniejszych placówek. Dlaczego? Roman Dziedzic tłumaczy: dyrektorzy szkół skarżyli się na przymus przyjścia do szkoły nawet na 4 rano. Biorąc pod uwagę, że w czasie matur muszą zostawać w szkole nawet do 19:00 można już tutaj mówić o konieczności regulowania pracy w dużej liczbie nadgodzin. Dlatego, aby zniwelować ten problem, w mniejszych szkołach, gdzie arkuszy jest mniej, i ryzyko wystąpienia komplikacji mniejsze testy dostarcza się w środku dnia poprzedzającego sprawdzian. Najwięcej wątpliwości budzi jednak fakt, iż dyrektorka nie poinformowała o wpadce Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Jaworznie (pod którą podlegają tyskie szkoły). Dyrektor Dziedzic uchyla się od oceny pracy dyrektorki Zespołu Szkół Technicznych nr 7 w Tychach: ja odpowiadam za przeprowadzenie egzaminu. Ten kilkuminutowy incydent nie miał na niego większego wpływu. Wyciąganiem ewentualnych konsekwencji mogłoby się zająć kuratorium oświaty. A te nie pozostawia złudzeń. - To jest niedopuszczalna sytuacja. Zostały złamane procedury. Co więcej, o sprawie dowiedzieliśmy się nie od dyrekcji szkoły, a od jednego z rodziców. Pani dyrektor starała się, by sytuacja nie wyszła na jaw - mówi rzeczniczka Kuratorium Oświaty w Katowicach Anna Wietrzyk.
Źródło:TVN24
Powered by AkoComment 2.0 PL++ |
||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
Polecamy:


